wtorek, 27 sierpnia 2013

Marcel 2 (Lensi )

Gdy zabrzęczał dzwonek Marcel wybiegł jak najszybciej z klasy żeby tylko odzyskać notatki z lekcji.Jednak mu się nie udało. Bo zanim dobiegł do miejsca w którym spadł chłopaki ze starszej klasy weszli na największe drzewo niedaleko budynku szkolnego i zawiesili zeszyt śmiejąc się przytym jak głupi do sera. Oczywiście Marcel próbował odzyskać zeszyt ale Oni ciągali go za jego Garniturowe spodnie przy czym ześlizgiwał się z powrotem na ziemie.  Zrezygnowany poszedł w strone swojego domu. Pobiegłam go załapać.
- Hej Marcel. Może ja ci dam swój zeszyt i go przepiszesz? Hmm ? - Zaproponowałam...
-t-t-ty Zna-asz moje im-imie ? - Zapytał.
- No jasne. Przecież mój tata jest dyrektorem szkoły. A poza tym wszyscy cie znają. - zaczerwienił cię. Wyjęłam swój zeszyt z plecaka i wręczyłam Marcelowi po czym napisałam numer telefonu mówiąc żeby zadzwonił jutro bo mamy robić razem prace.
***
Wracając do domu myślałam ciągle o Marcelu. Co ty robisz ( Ti.) ? Przecież to kujon !? Tak o tym też myślałam. I zastanawiało mnie to dlaczego nigdy nie spojrzał mi w oczy. Hmmm. Ale to było nie ważne.
Doszłam do domu i poszłam od razu do swojego pokoju. Nie był duży ale bardzo przytulny * http://modne-wnetrza.com/wp-content/uploads/pok%C3%B3j-dla-nastolatki.jpg *
Był piątek wieczór. A ja cięgle byłam jakaś taka Nie obecna. Na kolacji się nie odzywałam. mama nawet sądziła że jestem chora czy coś. Marcel doszedł do naszej szkoły rok temu. Doszedł na początek nowego roku. Od razu [pokazał że jest kujonem . Coś mi podpowiadało że na pewno jest super. Bo tak na prawde to nikt go nie zna. Wszyscy patrzą tylko na wygląd. Nie wolno oceniać księcia po koronie. Tak kiedyś mówiła mi mama. A księżniczki  po sukni. dochodziła już 24 a ja nadal nie spałam. Czy ja się zakochałam w Marcelu ??? Niee rczej nie. Ledwo usnęłam i miałam dziwny sen. Ja jako Kujonka leże na podłodze bo nie moge się ruszyć a jakiś chłopak w nie zapiętej koszuli w lokach i obcisłych rurkach dzwoni na pogotowie... A potem się obudziłam. Co to miało znaczyć  ? Obudził mnie telefon. Była chyba już 12. Może to Marcel pomyślałam.
- Halo ? - Usłyszałam znajomy mi głos Marcela.
- Hej?
- T-to co z-z tą pra-acą?
- o 15 u mnie ?
-Ok-key.
Podałam mu adres,pożegnałam i odłożyłam słuchawkę.  Zjadłam Śniadano-obiad  umyłam się i ubrałam ( w to https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTEpAPZx_HJ9-08js0LikraFckUSJ_1QYPoQBaBTdzzPqeuoyNm )
Dochodziła 15 a go nadal nie było. Poszłam na gór przygotowałam materiały. Było 5 po gdy usłyszałam dzwonek do drzwi.
- To do mnie.- Krzyknęłam.
Otworzyłam drzwi przed którymi stał Marcel. Wyglądał trochę inaczej niż zazwyczaj. Zrezygnował z garniturowych spodni i sweterka.
Miał na sobie obcisłe czarne rurki i białą koszule z krawatem. Wyglądał trochę lepiej niż w szkole. O i nie miał okularów. W rękach trzymał czerwoną różę.
- Dzień dobry. - Powiedział i się uśmiechną wręczając mi róże.
-Hej Marcel. Wyglądasz... jakoś inaczej.- Fryzurę miał taką samą ale i tak wyglądał inaczej.
- Nie zdążyłem sie przebrać.
Poszliśmy do pokoju 
- Chcesz coś do picia? - Zapytałam
- Po-poprosze .
-Okey.
.....
Podoba się ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz